Wakacyjny wyjazd ministrancki - 2011
W piątkowy poranek 24 czerwca wyjechaliśmy na obóz ministrancki do Wisły. Po długiej podróży autokarem dotarliśmy wreszcie na miejsce. Pierwszą atrakcją był Park Leśnych Niespodzianek w Ustroniu. Był tam wspaniały plac zabaw, który i najstarszym z nas dostarczył wiele wrażeń. Po zabawie poszliśmy oglądać pokaz ptaków drapieżnych, na którym pokazano nam pięknego orła. Po parku chodziło dużo zwierząt sarny, świnie i jelenie. Po zwiedzaniu parku pojechaliśmy do chaty góralskiej. Tamtejszy mieszkaniec opowiadał nam, jak dawniej wyglądało życie górali. Następnie udaliśmy się do ośrodka wypoczynkowego Limba. Po rozpakowaniu bagażu poszliśmy do kaplicy gdzie odbyła się Msza św. Po Eucharystii udaliśmy się do centrum Wisły. Po godzinnym spacerze powróciliśmy do pensjonatu.
Drugiego dnia po śniadaniu poszliśmy do parku wodnego Tropikana w Hotelu Gołębiewski. W Aquaparku wszyscy bawiliśmy się świetnie na zjeżdżalniach, w basenach i saunie. Po basenie uczestniczyliśmy we Mszy Świętej a po niej zwiedzaliśmy muzeum Adama Małysza i skocznię. Następnie wróciliśmy do ośrodka zjedliśmy obiadokolację i obejrzeliśmy film.
Trzeciego dnia po śniadaniu wyruszyliśmy w góry. Było dość pochmurnie. Na szczyt "Trzy Kopce" wspinaliśmy się 2 godziny. Zejście okazało się trudniejsze od wchodzenia, ponieważ było stromej i zaczął kropić deszcz. Nie obeszło się bez upadków oraz małych kontuzji, jednak cali i zdrowi wróciliśmy do ośrodka. Następnie zjedliśmy obiad, po którym udaliśmy się na Mszę św. do pobliskiej kaplicy sióstr Elżbietanek. Wieczorem odbyło się ognisko i pogodny wieczór.
W czwartym dniu znów po śniadaniu udaliśmy Siudo parku wodnego "Tropikana" a następnie uczestniczyliśmy we Mszy Świętej w wiślańskiej kaplicy. Kolejnym miejscem naszego pobytu był Ustroń, gdzie wyciągiem krzesełkowym wjechaliśmy na Czantorię. Był tam tor bobslejowy. W karczmie "Wrzos" zjedliśmy pyszny obiad. Po posiłku wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu, w czasie której oczywiście odwiedziliśmy McDonald. Po około 2 godzinach podróży powróciliśmy do Kędzierzyna.
Michał, Marcin, Łukasz
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |



























































